Goście

wtorek, 28 lipca 2015

Miodowo

Honey, honey – how you thrill me, aha, honey, honey
Honey, honey – nearly kill me, aha, honey, honey
I’d heard about you before
I wanted to know some more
And now I know what they mean
You’re a love machine
Oh, you make me dizzy

Honey, honey – let me feel it, aha, honey, honey
Honey, honey – don’t conceal it, aha, honey, honey
The way that you kiss goodnight
(The way that you kiss goodnight)
The way that you hold me tight
(The way that you hold me tight)
I feel like I wanna sing
When you do your thing

Oj, dawno mnie tu nie było. W nawale przeróżnych zajęć ciężko mi ostatnio wyskrobać czas na bloga. Zrobiło mi się trochę zaległości w publikacji prac (facebook jest bardziej na bieżąco). Przedstawiam dziś miodowy komplet z brązowych agatów w miodowej oprawie. 








Dziękuję za Wasze wizyty i wszystkie pozostawione komentarze.  




środa, 8 lipca 2015

Żar tropików z burzą w tle

Józef Bułatowicz

Burza nad Bugiem

Duszno. Oddychać trudno w tej spiekocie.
Idę przez łęgi. Przede mną kuśtyka
kulawy piesek w stronę Kamieńczyka.
Jaskółka wodę Bugu muska w locie.

Wtem lekki powiew. Coś w niebiosach błyska.
Pomruk gdzieś w górze w kierunku Wyszkowa.
Nadciąga chmura. Niebawem połowa
nieba zasnuta. Grzmoty słychać z bliska.

Wiatr się nasila. Kotłują się chmury.
Zdziwiony kogut gdzieś w zagrodzie pieje.
Już pierwsze krople dżdżu spadają z góry.

Po chwili woda strugami się leje
Grzmoty jak z armat. W krąg horyzont bury.
Trudno opisać co się tutaj dzieje.

Z radiowych prognoz i informacji wynika, że gdzieś tam szczęśliwcy mają oddech od upału, a we Wrocławiu wciąż upał. Nocą trochę popadało i dziś mamy prawdziwy tropik: gorąco, duszno i parno. W powietrzu czuć nadciągającą burzę.
Podobał Wam się naszyjnik w kolorach wody, dziś jego bliźniak - tym razem połączenie ciemnego błekitu i złotego brązu. W centrum lapis lazuri.






Naszyjnik jest odrobinę mniejszy od poprzedniego co widać na tym zdjęciu.


I wisior na ludziu, za modelkę posłużyła mi wzięta z łapanki prawie synowa (jak odmówić przyszłej teściowej, ha, ha) 


niedziela, 5 lipca 2015

Ach jak przyjemnie

Ludwik Starski
Jak można się nudzić,
Jak można marudzić,
Że świat jest smutny, że jest źle,
Nie rozumiem, nie.
Jak można faktycznie
Na świecie jest ślicznie.
Niech ten co gdera przyjdzie tu,
A ja powiem mu tak:

Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal,
Gdy szumi, szumi woda i płynie sobie w dal.
Ach, jak przyjemnie, radosny płynie śpiew,
Że szumi, szumi woda i młoda szumi krew.
I tak uroczo, tak ochoczo serce bije w takt,
Gdy jest pogoda, szumi woda, tak nam mało brak do szczęścia!
Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal,
Gdy szumi, szumi woda i płynie sobie w dal.


Ten post dedykuję artystkom - kolorystką. Jak wiecie, minął rok zabawy u Danutki i zapewne żadna z Was (nas) nie nudziła się w ciągu tego roku, już Danutka zadbała by zajęcia, a przede wszystkim twórczego myślenia nam nie zabrakło. Nie byłam w zabawie od początku, odkryłam ją przy kolorze czerwonym i, z jedną małą przerwą, dotrwałam do dziś. Mam nadzieję Danusiu, że nie skończysz zabawy tym rocznicowym wyzwaniem.
Jako, ze szefowa w swej wielkiej łaskawości pozwoliła nam wybierać wedle własnej woli kolor na lipiec, mój wybór padł na kolor niebieski. Niebieski jak woda chłodząca ciała w te nieznośne upały.

Wykonałam wisior z tęczowym hematytem w roli głównej, sznurek sutasz w różnych odcieniach niebieskiego od jasnego błękitu po morski, również koraliki w różnych odcieniach niebieskiego z dodatkiem tęczowych "benzynkowych".





Wisior jest słusznych rozmiarów co widać na poniższym zdjęciu.


Danusia poczęstowała nas lodami truskawkowymi a ja proponuję lody niebieskie oraz niebieskie truskawki (podobno robią karierę w Chinach). Smacznego!


A dla Danusi słodki torcik kolorowy jak jej zabawa.


I jeszcze obowiązkowy banerek:


Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 




piątek, 3 lipca 2015

Kamienie w zieleni

Adam Asnyk

Kamień

Ja tylko jestem kamieniem
I jako niemowlę tu,
Objęty matki ramieniem,
Cichego używam snu.

Ledwie świt ducha półsenny
Mnie z łona martwości zwie
I w mojej piersi kamiennej
Poczuciem istnienia tchnie.

Jeszczem związany łańcuchem
W szeregu bezwiednych brył
Z ogólnym natury duchem,
Z kolebką bezwiednych sił.

Jednak przeczuwam powoli,
Że zacznie pierś moja bić,
I marzę o ludzkiej doli,
Chcę kochać, cierpieć i żyć!

Dziś chciałabym pokazać dwa piękne kamienie, które obszyłam koralikami. Powstały w ten sposób dwa haftowane medaliony w kolorze zielonym. Pierwsze to piękny zielony agat.




 Kamień był dość duży co widać na poniższym zdjęciu. 


Sercem drugiego medaliony jest niewielki kaboszon unakitu.