Goście

środa, 29 czerwca 2016

Gorzka czekolada

 Odczepiam się w końcu od jagód. Tym razem duży naszyjnik - koli i niewielkie kolczyki. W roli głównej piasek pustyni. i turkusowy howlit. Pierwotnie miał to być kolejny wisior ale trwał całkiem interesujący mecz, od czasu do czasu odcinałam kolejne sznurki, doszywałam kolejny element i sama nie wiem kiedy wisior rozrósł się na boki na tyle mocno, by nie nadawać się na wisior. No i jest kolia, myślę, że też nie najgorsza.






 Dziękuję za Waszą obecność i wszystkie ciepłe słowa. Pozdrawiam serdecznie.