Goście

niedziela, 19 czerwca 2016

Dłubanki około meczowe.

Finały Euro 2016 trwają w najlepsze, internet zalewają jakieś instrukcje dla żon na czas Euro, ale powiem wam, że los mężczyzny - kibica to pikuś w porównaniu z losem kobiety - kibica, której mąż nie jest w stanie zrozumieć zainteresowania meczem. Dla świętego spokoju, przy okazji jakichś wcześniejszych igrzysk (lat temu kilka) zainstalowałam sobie kartę telewizyjną (choć telewizji w zasadzie praktycznie nie oglądam bo nie lubię telenoweli) i duże imprezy sportowe oglądam sobie spokojnie w zaciszu pracowni. (Na Dolnym Śląsku nie musimy mieć kablówki by mieć dostęp do Euro - Czesi nadają wszystko na kanałach naziemnych, bez kodowania). Oglądam sobie mecze i dłubię przy okazji - jak grają nie nasi to spokojnie, jak nasi to igły wolę nie dotykać. 
I właśnie na meczu naszych nawiązałam całe mnóstwo bransoletek. Nawet myślałam, żeby zrobić jakieś jagodowe na czerwcowe kolorki u Danuśki ale takie jakieś niedojrzałe te moje jagódki. 
Za to można je nosić w różnych konfiguracjach kolorystycznych np. w fiolecie...




...albo w zieleni.


Powstały też inne zestawy  kolorystyczne ale te są niesfocone. Może innym razem. 

Przerwa się kończy, wracam na mecz. Trzymajcie się ciepło.