Goście

piątek, 12 lutego 2016

Oda do cytryny.

Jak mnie tu dawno nie było. Tyle się ostatnio działo wokół. Co nie znaczy, że nic nie robiłam. Powstało trochę nowych prac i może teraz znajdę czas by je tu stopniowo zamieścić. Na początek przewrotnie praca najnowsza, dziś skończona. Może załapie się do lutowej zabawy u Danutki. Zacząłam ją z myślą o niej ale w trakcie pracy nastąpiło przesunięcie w stronę czerni i zamiast cytrynowo-czarnej powstała czarno-cytrynowa. A co za tym idzie, Stefek może mi ją wypluć. Ale co tam, zgłoszenie wysyłam i niech się dzieje wola Stefka...


Trzyczęściowy komplet z jaspisem lemonkowym - kolczyki, bransoletka i średnich rozmiarów wisior. 




Mój stosunek do tego koloru? Prywatnie - w zasadzie nie używam, w moich pracach - występuje, i owszem, i znajduje sporo zwolenników.
A mój stosunek do cytryn bardzo trafnie oddaje wiersz znaleziony w sieci:

Tomasz Orzechowski
ODA DO CYTRYNY

Gdy mówię cytryna
czuję zapach gorącej herbaty
Gdy zamieć i śnieg na dworze
czuję zapach ciasta
na Boże Narodzenie
Zmysły drażni
widok cytrynowego gaju
Odgłosy straganiarzy
sprzedających cytrusy
na paryskich bazarach
Upalne lato i plaża
oraz ciepła lemoniada
ze słomką w środku
Szaleństwo romantycznych drinków
w noc sylwestrową
ze skórką drażniącą nozdrza

I oczywiście banerek:


Dziękuję za odwiedziny oraz za wszystkie komentarze. Pozdrawiam cieplutko.