Goście

środa, 30 września 2015

Oliwki

Grzegorz Trochimczuk
po dłoniach wpełzają do ust
zielone i fioletowe
moje słodycze
wieczne

skąd możecie wiedzieć że tak długo tęsknię
przedzieram się przez skręcone zwoje
na wapiennej opoce pnę się
ku słońcu

Kochanowski miał wybór – siedząc w kąpieli lipowej
zamyślił południe ostawić
a ja z tym południem dostoję - dojrzeję
w świetlistej podróży z oliwnej Toskanii do siebie

doniesie się zapach złocistej kropli aż do wysoczyzny polskiej
odczuwam - łatwiej wodzić palcem poza marginesem
gdy mnie zamęt wypełnia
po brzegi

nie odpuszczam sobie
oliwkę po oliwce dodaję na reumatycznej porębie
w czytelni na Koszykowej u Brahmsa na koncercie
wchodząc między ciechocińskie tężnie – słony wiatr

smakuję miąższ zębem - niebo w gębie
Chianti diablo czerwone – symfonia heroiczna we krwi
piszę bo słyszę poematy gdy wypręża się konar

w chwili nasycenia

Sierpień kończył mi się zabawowo, weselem syna. Cudna impreza, do lepszej rodziny to moje dziecko trafić nie mogło. 
Za to wrzesień w całkiem innym nastroju: ostatnie dni życia mojej teściowej wypełnione całodobową opieką, potem pogrzeb i dla odskoczni - tydzień nad morzem z dala od cywilizacji. 
A tymczasem miesiąc się kończy a z nim kończy się czas na oliwki w Cyklicznych Kolorkach Artystek Kolorystek. Nim pochłonęły mnie obowiązki zaczęłam oliwkowy naszyjnik (słowo "zaczęłam" to może spory eufemizm biorąc pod uwagę ile zrobiłam, nie mniej jakiś pomysł miałam). Pewnie go zrobię i nawet zaprezentuję na blogu ale zdecydowanie jeszcze nie teraz. 
Dziś zatem prezentuję produkt zastępczy. Jakiś czas temu moja siostra poprosiła mnie o wisiorek dla koleżanki, miał być nie za duży, nie za mały, z ładnym kamieniem, koniecznie zielony ale nie całkiem, taki bardziej przytłumiony. Zrobiłam jej zatem wisiorek z agatem brioszką i kiedy były już gotowe siostra sobie przypomniała, że z tym zielonym to coś rzeczywiście było, a dokładniej to ta jej koleżanka właśnie zielonego koloru nie lubi. Zrobiłam jej zatem drugi, a poprzedni do mnie wrócił. 




Nie umieszczałam go jeszcze na blogu mam więc nadzieję, że Stefan produkt łyknie bo wisiorek jest niewątpliwie oliwkowy. W dodatku jest to jeden z moich ulubionych kolorów i taki właśnie miałabym opuścić?!
Jeszcze tylko oliwkowy banerek i ruszam na przegląd Waszych prac, Artystki Kolorystki.