Goście

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Bukiet liści

Ako Ros
Kruche bukiety stoją w wazonach
w kolorach brązu, ochry, czerwieni.
Takie życzliwe, takie uśpione,
czas oszukały, już ich nie zmieni.

Stoją dostojnie, zdobią i lato,
swoją urodą przypominają.
Ogród w bukietach skryty i oto
uśmiechy budzi. Można się zająć

ich oglądaniem, wybraniem miejsca,
na którym w końcu je ustawimy.
Uśpione życie w trawach i w liściach,
w owocach głogu i jarzębiny.

Przypominają stare kobiety,
gdy pogodzone już z przemijaniem,
szeleszczą, jak ten w czasie zaklęty
bukiet jesienny, wciąż takie same.

Ciche, spokojne i uśmiechnięte,
wśród wspomnień żyją. Czasem się przyśni
ktoś z ich młodości. Choć wszystko więdnie,

w pamięci został jak bukiet liści. 

Wspomniałam w poprzednim poście o naszyjniku wysłanym na konkurs Kalendarz Royal Stone 2016. Dziś własnie zostały opublikowane zgłoszone prace, można je obejrzeć tu, zachęcam do ogladania bo prace są cudne, oraz do lajkowania wybranych prac, sama mam kilka foworytów. Inspiracją tym razem było zdjęcie


A oto mój naszyjnik





I jeszcze zdjęcie razem z prezentowanymi już kolczykami:


wtorek, 23 czerwca 2015

Kaczuszka i mak

Mieczysław Wojnicki

Po ścieżce, co biegła przez pola kwitnące, kaczor kaczuszkę prowadził za rączkę,
wśród maków czerwonych, co do nich mrugały i kłaniały się.
Kaczuszka do ojca tak rzekła: "Papa, czy zdobyć czerwony mak łatwo się da?"

"Niełatwo go zdobyć, kaczuszko" - rzekł na to papa.
I potem dodał jedząc liść sałaty:
"Bądź mądra i posłuchaj swego taty:

Kaczuszko, wiesz, maki są tak duże, duże, duże,
a ty masz krótkie nóżki,
jak zwykle u kaczuszki.
Kaczuszko, wiesz, maki są czerwone tak jak róże,
kaczuszki są nieduże i tak już w życiu jest."


Kończy się czerwiec i czas najwyższy wykonać pracę na wyzwanie Danutki. Myślałam o zestawie żółto-czarnym, nawet mam potrzebne materiały i być może w najbliższym czasie taka praca powstanie ale chwilowo mam czas dość szczelnie wypełniony różnymi pozabiżuteryjnymi zajęciami, a i kilka rozpoczętych projektów wypadałoby skończyć (może Danusia wpadnie na właśnie taki pasujący mi zestaw kolorów na lipiec...), czerwcowa żółta praca zatem wciąż mi się odkładała ad Kalendas Graecas.
Jednym z projektów zajmujących mi ostatnio dużo czasu jest kolejne wyzwanie Kalendarza Royal Stone - tym razem praca inspirowana zdjęciem:


Wygląda znajomo? W poprzednim miesiącu nie wysyłałam do nich nic ale teraz postanowiłam zrobić właśnie Złotą Polską Jesień. Wybrałam piekne agaty, poobszywałam je koralikami i sznurkami i kiedy przystąpiłam do łączenia stwierdziłam, że mam tych elementów za dużo. Zostały mi dwa żółte agaty obszyte wstępnie sutaszem w różnych kolorach - od ciemnożółtego do bordowego. skoro już je obszyłam to przecież nie będę pruć. Zdecydowałam się na recykling i tak powstały kolczyki, które będą stanowić komplet  z naszyjnikiem. Naszyjnik będzie tematem jednego z następnych postów a kolczyki, jako, że nie są częścią pracy konkursowej zgłaszam do zabawy u Danutki. Są bardzo proste jako, ze przypisany do nich naszyjnik to duża kolia. 



Kolczyk tworzą trzy kamienie: żółta agatowa łezka, żółta jedeitowa oponka i jadeitowa bordowa łezka. Jak widać na zdjęciu poniżej kolczyki nie są takie małe.


Gdybym robiła te kolczyki jako kolczyki to byłyby dwustronne, ponieważ miała to być część naszyjnika agt został przyklejony do filcowego podkładu, tył zatem musiałm podkleić - jest to skóra w kolorze bordowym (żółtej skóry nie posiadam).  Mam nadzieję, że mimo dodatków w innych kolorach Stefan kolczyki przełknie.


I jeszcze kilka obowiązków: żółtego nie noszę, nie żebym go jakoś nie lubiła ale ja jak ford - miewam ubrania w każdym kolorze, pod warunkiem, że jest to kolor czarny, ewentualnie inny ciemny, a żółty raczej ciemny nie jest. Mam żółty korytarz i klatkę schodową bo są to u mnie pomieszczenia ciemne, ą żółty rozjaśnia. Lubię żółty kolor jako dodatek w biżuterii, którą robię bo sprawia, że jest cieplejsza i rozświetlona. 
Jeśli chodzi o kolor żółty to oczywiste skojarzenie jak w tytule - kaczuszki. Ale ja mam z tym kolorem wspomnienie bardzo osobiste: lata mego dzieciństwa spedziłam w okolicach Sącza (a właściwie obu). wiosną łąki wokół naszego domu pokrywały się żółtym dywanem pierwiosnków. Teraz mieszkam na Dolnym Śląsku, tu nie ma dzikich pierwiosnków. W maju byłam w Pieninach, pierwiosnki kwitły ale już nie w takich ilosciach. Przeszukując Internet znalazłam zdjęcie, które mi tamten widok przypomina. 


To chyba pierwszy w mym życiu tak długi post. Jeszcze tylko banerek: 


I dla wszystkich, którzy dotrwali do końca Kaczyszka i mak 

Dziękuję za wszystkie komentarze.


piątek, 19 czerwca 2015

Jeszcze trochę zieleni.

Harry Martinson
Enbusken
Tyst står han vid stenen,
enig med ljungen.
Bland stickbarren
sitta bären svärmvis
som uppfångade hagelskott.
På honom biter ingenting.
Han bruka borsta nordanvinden.
Hans kvistar är sega som senor.
Med det karjaste härdar han ut,
men doftar ändå,har ändå behag.
Åt gravar och golv gav han ris,
och ett gott öl bryggde han
där han stod, stark och vänlig,
klämd mellan stora stenar i Thule.
Jałowiec
Cicho stoi przy głazie,
z wrzosem w zgodzie.
Wśród kłującego igliwia
tkwią jagody rojno
jak uwięziony strzał ze śrutu.
Jego to nic nie zmoże.
I wiatry północne szczotkuje ochoczo.
Gałęzie ma zawzięte jak ścięgna.
Choćby jałowizna, to wytrzyma,
a jeszcze pachnie, jeszcze ma powaby.
Grobom i podłogom zgotował wyściółkę
i dobrą wódką zapachniał
tam gdzie stał, silny i przyjazny,
wciśnięty między szare głazy w Thule.
przełożył ze szwedzkiego
Leonard Neuger

Kolejna kolia (jakoś lubię). Już była kiedyś podobna kolorystycznie, można ją obejrzeć tu. Tym razem w roli głównej fioletowe agaty i ciemnozielona chryzokola. Wszystko otoczone szmaragdowym sznurkiem sutasz z dodatkiem odrobiny fioletu i wielu koralików fire polish.  





poniedziałek, 15 czerwca 2015

Czerń

Marian Jachimowicz

Miliardy lat światła
pędzą ku oczom

A przestrzeń jest czarna

To ona bez granic

Przestrzeń
to Nicość

A Nicość jest
czarna

To czerń nieskończona

Wszechświaty

ogarnia.

 Postanowiłam sięgnąć po kolor, który dość rzadko u mnie gości. Czarny sardonyks i onyksy w oprawie czarnego sznurka sutasz. Czerń została przełamana srebrną nitką oraz kryształową taśmą cyrkoniową. Tak powstała duża wytworna kolia z bardzo minimalnym udziałem drobnych koralików - dwa onyksy i kilkanaście hematytów (nie licząc toho oplatających kaboszony). 






wtorek, 2 czerwca 2015

W fiolecie

Fiolet mi panią przypomina
wiersz znaleziony w necie, autot  Sam53

Pani do twarzy jest w fiolecie
Czy pani chociaż o tym wie
Że najpiękniejszym bywa przecież
Ten który w maju pachnie bzem

Lub w nozdrza wpada wonią fiołków
Swoistą nutą szumi w głowie
Ja proszę pani w każdym pączku
Dostrzegam barwy fioletowe

I tym kolorom już w sekrecie
Niechaj zostanie między nami
Doklejam miłość bo w fiolecie
Jestem po prostu zakochany

Jak pięknie pani w bzach i fiołkach
W bukietach kwiatów fiolet lśni
Ja po zapachu go rozpoznam
Wiosną wraz z panią mi się śni

Majowo - fiołkowy komplet złożony z naszyjnika, bransoletki i kolczyków. Kaboszony fioletowego kwarcu w koralikowych koszyczkach, fioletowy i złoty sznurek sutasz. 



Kolczyki na zdjęciu mają jakby inny odcień ale to wyłącznie wina zdjęcia (czyli fotografa, znaczy moja). Najbliżej oryginału jest poniższa  bransoletka.
Spodobało mi się robienie ażurowych kolczyków, narazie w bardzo prostych formach. 


Bransoletka podoba mi się na tyle, że chyba niebawem powtórzę ten wzór w innym kolorze. 
Oczywiście nie ma obowiązku nosić całości. Można zestawiać różnie: