Goście

poniedziałek, 23 lutego 2015

Wachlarz smaków

Włodzimierz Słobodnik

Smaki

Smak gwiazdy i kamienia, smak deszczu i śniegu
Czuję na podniebieniu, a poza tym smaki
Nocy, świtu, kobiety i kwiatów, i roślin.
Ja jestem obżartuchem, co pożera ziemię
I krajobrazy nieba, pocięte skrzydłami
Ptaków i samolotów, i chmurnych aniołów.
Smak jesiennego nieba jest owoców smakiem,
Jak gdyby niebo było jabłkiem zbłękitnionym.
Znam smak bolesny przyjścia, jak też smak odejścia
I smak krwi i wina, światła i ciemności.
Ja jestem pożeraczem, jak też pożeranym
Przez ognie, co mnie trawią. Oto w moich ustach
Gwiazda się przetopiła w smak twych ust żarłocznych.

 Jak już zaczęłam wiązać sznurki to nie jest tak hop przestać. Dziś kolejna porcja drewnianych korali. A jako, ze każdy mój wyrób musi dostać jakieś imię, te otrzymały nazwy owoców: Pitahaya, Granat i Liczi. 





środa, 18 lutego 2015

Nim przyjdzie wiosna

Jarosław Iwaszkiewicz
* * *

Nim przyjdzie wiosna,
nim miną mrozy,
w ciszy kolebce -
nade mną sosna
nade mną brzoza
witkami szepce.

Szepce i śpiewa
niby skrzypcowa
melodia cicha
melodia nowa
której nie słychać,
która dojrzewa.

Tak się zapadam
jak w śniegu puchy
w jesienne liście
i tylko duchem
słucham i badam
czy noc nadchodzi
czy świt się rodzi,
czy rzeczywiście?

I tylko przez sen
wyciągam ręce
- to mnie nie budzi,
nie chcę nic więcej –
bo wiem, że jestem
w nieskończoności,
w morzu miłości
do ludzi.

Jeszcze nie w pełni wiosenna, ale już słoneczna dzięki złocistemu jadeitowi w centrum, kolejna koralikowa bransoletka. Podszyta skóra, z szufladkowym zapięciem.







Bransoletkę zgłaszam do lutowego  wyzwania Gościnnej Projektantki Szuflady. Tematem wyzwania jest Przywoływanie wiosny. 

I jeszcze banerek wyzwaniowy - śliczny tulipan:


A na koniec mały dodatek:  Nim przyjdzie wiosna w wykonaniu autora muzyki do wiersza Jarosława Iwaszkiewicza - Czesława Niemena

Dziękuję  za przemiłe komentarze pod wcześniejszymi postami. 

niedziela, 15 lutego 2015

Modre oczy wracają.

Tadeusz Różewicz

Kolor oczu i pytania

Czy moja ukochana
ma modre oczy
ze srebrną drzazgą
Nie

Czy moja miła
ma piwne oczy
ze złotą iskrą
Nie

Czy moja ukochana
ma czarne oczy
bez światła
Nie

Moja miła ma oczy
które opadają na mnie
jak jesienny
szary deszcz

Jakiś czas temu (koniec stycznia) prezentowałam tu bransoletkę Blue Eyes. Potem postanowiłam dorobić do niej kolczyki. Pierwsza wersja była taka:


Jakoś nie przypadły mi do gustu te pazurki zatem musiałam to przerobić. Efekt finalny jest taki:





A tak przedstawia się cały komplet. 


Dorobiłabym jeszcze wisiorek, ale wykończyłam niektóre koraliki i nie chce mi się chwilowo ich uzupełniać. 


sobota, 14 lutego 2015

Smak i zapach pomarańczy

Bogdan Chorążuk

Kto to pędzi tak przez miasto
Komu w tych ulicach ciasno
Biegnę gryząc pomarańczę
Ziemia pod nogami tańczy

Naokoło kipi życie
I ja mam się znakomicie
Wszyscy niosą oczy jasne
Trotuary wprost za ciasne

Przejmująco pachną lipy
Rośnie mi po cichu broda
Wieczór aż od dziewcząt kipi
Może czeka mnie przygoda

Lubię kiedy jest sobota
Gdy po wszystkich już kłopotach
Lubię śpiewać, lubię tańczyć
Lubię zapach pomarańczy.

 W lutym u Danutki w cyklicznych kolorkach króluje pomarańczowy. Można go zaserwować sauté lub doprawić odrobiną pasteli ewentualnie fioletu.


 Zdecydowałam się na to ostatnie jako, ze w biżuterii lubię (nawet bardzo) kolor pomarańczowy w połączeniach (najczęściej z turkusem i błękitem). 
 A poza biżuterią? Tak się składa, że mam kuchnię właśnie w takich kolorach. Podczas ostatniego malowania (już parę lat temu) dzieci moje, którym przypadła w udziale ta czynność, stwierdziły, że dość białego, malujemy na kolorowo i wybrały do kuchni kolor pomarańczowy (tzw. oczo...dajny, na szczęście w kuchni większość ścian kryją meble więc nie jest tak źle) do części kuchennej i jagodowy (o bardzo poetyckiej nazwie księżycowej rosy czy coś w ten deseń) do części jadalnej.  Siłą rzeczy kuchnia zyskała różne dodatki w tych właśnie kolorach (zasłonki, doniczki, duperelki).  W ubraniu pomarańczowego nie lubię (kojarzy mi się z robotami drogowymi)  i w zasadzie nie używam.
A teraz moja pomarańczowo - fioletowa praca. Na oko wygląda jakby była fioletowa z dodatkiem pomarańczowego ale zapewniam, ze koralików pomarańczowych ( w różnych odcieniach) jest zdecydowanie więcej niż fioletowych (i są większe). Mogłam co prawda zrobić na pomarańczowym sznurku ale to byłby już chyba nadmiar tego dobrego. 




A kolor na marzec? Dla mnie wiosna to zieleń w takich delikatnych wiosennych odcieniach młodych liści i trawy. 

piątek, 13 lutego 2015

Ogrody (ale nie całkiem wiosenne)

Marian Ośniałowski

Dzień rano deszczem się rozpłakał
Uroda starych zamków kona.
Ogrody to zaklęta bajka
W rudych gałęziach uśpiona

W pięknej agonii zamków starych
Trwasz bez nadziei, półprzytomnie.
Ogrody – bajka srebrno-szara –
W które ptak cichą skargę wdzwonił.

 Dawno już nie robiłam korali drewnianych. W cyklicznych kolorkach u Danutki lutym króluje kolor pomarańczowy. Pomyślałam, że dla odmiany zrobię takie właśnie korale. I tu pojawił się problem: okazało się, że nie posiadam ani pomarańczowego ani fioletowego sznurka, koralików pomarańczowych też tak jakoś na lekarstwo, za to naszła mnie ochota by trochę powiązać. No to powiązałam takie o: 





A niebawem korale w odcieniach fioletu jako, ze dziś dotarł fioletowy sznurek. 

środa, 11 lutego 2015

Wyjątkowe kobiety - Kleopatra

Aleksander Puszkin
Красавица

Всё в ней гармония, всё диво,
Всё выше мира и страстей;
Она покоится стыдливо
В красе торжественной своей;
Она кругом себя взирает:
Ей нет соперниц, нет подруг;
Красавиц наших бледный круг
В ее сияньи исчезает.

Куда бы ты ни поспешал,
Хоть на любовное свиданье,
Какое б в сердце ни питал
Ты сокровенное мечтанье,-
Но встретясь с ней, смущенный, ты
Вдруг остановишься невольно,
Благоговея богомольно
Перед святыней красоты.

Piękna

Wszystko harmonią w niej zadziwia,
Od namiętności ziemskich czyste.
Rzekłbyś: wstydliwie odpoczywa
W urodzie swojej uroczystej.
Powiernic sobie nie dobiera,
Gdzie rzuci promieniami źrenic,
Piękności naszych blady wieniec
W jarzącym blasku jej zamiera.

Dokąd byś śpieszył z niepokojem,
Choćby na schadzkę umówioną,
Jaką byś żywił w sercu swojem
Zadumę na dnie utajoną –
Jeżeli ją zobaczysz, przy niej
Z drżeniem zatrzymasz się bezwolnym
W uszanowaniu bogobojnym
W obliczu piękna jej świątyni.



Dopiero drugi post w tym miesiącu, co wcale nie znaczy, że nic nie robię. Coś tam powstaje głównie wieczorami. A jak wiadomo wieczorami szyć owszem można, ale zdjęcie nie koniecznie wyjdzie. Dziś udało mi się złapać kilka chwil i zrobić zdjęcia tego oto wisiora. W lutym Kreatywny Kufer proponuje wyzwanie Wyjątkowe Kobiety - Kleopatra. Specjalnie na to wyzwanie wykonałam wisior w turkusowej oprawie. Wisior jest całkiem spory (10 x 10 cm, z frędzlami jego wysokość to 17 cm), w centrum piękny kamień kupiony na pewnej giełdzie minerałów (prawdopodobnie mieszanina kilu minerałów). 






I jeszcze banerek wyzwaniowy

piątek, 6 lutego 2015

I jeszcze trochę błękitu

Zbigniew Herbert

Do rzeki

Rzeko - klepsydro wody przenośnio wieczności
wstępuję w ciebie coraz bardziej inny
że mógłbym być obłokiem rybą albo skałą
a ty jesteś niezmienna jak zegar co mierzy
metamorfozy ciała i upadki ducha
powolny rozkład tkanek i miłości

ja urodzony z gliny
chcę być twoim uczniem
i poznać źródło olimpijskie serce
chłodna pochodnio szumiąca kolumno
opoko mojej wiary i rozpaczy

naucz mnie rzeko uporu i trwania
abym zasłużył w ostatniej godzinie
na odpoczynek w cieniu wielkiej delty
w świętym trójkącie początku i końca

Dziś kolejna, nie ostatnia bynajmniej, bransoletka koralikowa. Strasznie wciągające zajęcie - wyszywanie bransolet. Ledwo jedną skończę, a już widzę przed oczami kolejną.  Znów błękit (a właściwie niebieski turkus), tym razem w połączeniu z czekoladowym brązem. W roli głównej piasek pustyni. Bransoletka zamocowana na metalowej bazie - miedzianej, podszyta naturalną skórą w kolorze ciemnej czekolady. Stosunkowo ciężka - miedź, skóra, kamienie i sporo koralików - wszystko to ma swoją masę. Bransoletki na bazie aluminiowej były lżejsze, zwłaszcza podszyte alcantarą.