Goście

środa, 8 lipca 2015

Żar tropików z burzą w tle

Józef Bułatowicz

Burza nad Bugiem

Duszno. Oddychać trudno w tej spiekocie.
Idę przez łęgi. Przede mną kuśtyka
kulawy piesek w stronę Kamieńczyka.
Jaskółka wodę Bugu muska w locie.

Wtem lekki powiew. Coś w niebiosach błyska.
Pomruk gdzieś w górze w kierunku Wyszkowa.
Nadciąga chmura. Niebawem połowa
nieba zasnuta. Grzmoty słychać z bliska.

Wiatr się nasila. Kotłują się chmury.
Zdziwiony kogut gdzieś w zagrodzie pieje.
Już pierwsze krople dżdżu spadają z góry.

Po chwili woda strugami się leje
Grzmoty jak z armat. W krąg horyzont bury.
Trudno opisać co się tutaj dzieje.

Z radiowych prognoz i informacji wynika, że gdzieś tam szczęśliwcy mają oddech od upału, a we Wrocławiu wciąż upał. Nocą trochę popadało i dziś mamy prawdziwy tropik: gorąco, duszno i parno. W powietrzu czuć nadciągającą burzę.
Podobał Wam się naszyjnik w kolorach wody, dziś jego bliźniak - tym razem połączenie ciemnego błekitu i złotego brązu. W centrum lapis lazuri.






Naszyjnik jest odrobinę mniejszy od poprzedniego co widać na tym zdjęciu.


I wisior na ludziu, za modelkę posłużyła mi wzięta z łapanki prawie synowa (jak odmówić przyszłej teściowej, ha, ha)