Goście

sobota, 14 lutego 2015

Smak i zapach pomarańczy

Bogdan Chorążuk

Kto to pędzi tak przez miasto
Komu w tych ulicach ciasno
Biegnę gryząc pomarańczę
Ziemia pod nogami tańczy

Naokoło kipi życie
I ja mam się znakomicie
Wszyscy niosą oczy jasne
Trotuary wprost za ciasne

Przejmująco pachną lipy
Rośnie mi po cichu broda
Wieczór aż od dziewcząt kipi
Może czeka mnie przygoda

Lubię kiedy jest sobota
Gdy po wszystkich już kłopotach
Lubię śpiewać, lubię tańczyć
Lubię zapach pomarańczy.

 W lutym u Danutki w cyklicznych kolorkach króluje pomarańczowy. Można go zaserwować sauté lub doprawić odrobiną pasteli ewentualnie fioletu.


 Zdecydowałam się na to ostatnie jako, ze w biżuterii lubię (nawet bardzo) kolor pomarańczowy w połączeniach (najczęściej z turkusem i błękitem). 
 A poza biżuterią? Tak się składa, że mam kuchnię właśnie w takich kolorach. Podczas ostatniego malowania (już parę lat temu) dzieci moje, którym przypadła w udziale ta czynność, stwierdziły, że dość białego, malujemy na kolorowo i wybrały do kuchni kolor pomarańczowy (tzw. oczo...dajny, na szczęście w kuchni większość ścian kryją meble więc nie jest tak źle) do części kuchennej i jagodowy (o bardzo poetyckiej nazwie księżycowej rosy czy coś w ten deseń) do części jadalnej.  Siłą rzeczy kuchnia zyskała różne dodatki w tych właśnie kolorach (zasłonki, doniczki, duperelki).  W ubraniu pomarańczowego nie lubię (kojarzy mi się z robotami drogowymi)  i w zasadzie nie używam.
A teraz moja pomarańczowo - fioletowa praca. Na oko wygląda jakby była fioletowa z dodatkiem pomarańczowego ale zapewniam, ze koralików pomarańczowych ( w różnych odcieniach) jest zdecydowanie więcej niż fioletowych (i są większe). Mogłam co prawda zrobić na pomarańczowym sznurku ale to byłby już chyba nadmiar tego dobrego. 




A kolor na marzec? Dla mnie wiosna to zieleń w takich delikatnych wiosennych odcieniach młodych liści i trawy.