Goście

niedziela, 30 listopada 2014

Mglisty poranek

Afanasij Fet


Jak pierwszy złoty promień świtu
Błysnąwszy spoza chmur i szczytów
Spływa, ślizgając się, ze skały
Na baszty i na ruin zwały,
Gdy nieruchomej, szarosinej
Mgły jeszcze pełne są doliny -
Tak niech, pieśniarzu, twe zachwyty
Spłyną na serca mgłą spowite.

I jak na listku róży młodej,
Zrodzonej wraz ze słońca wschodem -
Gdy skwarny wiatr ze słońca wschodem -
Gdy skwarny wiatr, w oddali płynąc.
Skrzydeł swych jeszcze nie rozwinął.
A ranna mgła wilgotnym tchnieniem
Jeszcze od nieba dzieli ziemię -
Kropelka rosy lśni srebrzysta,

Taka niech pieśń twa będzie czysta.


Trzyma się mnie ostatnio kolor różowy jak widać. Tym razem jasnoróżowy jadeit dostał zielono-fioletową oprawę. Wisiorek nie duży: 5 x 6 cm.





Po raz pierwszy wykończyłam tył kolczyka koralikami. Chyba nie wyszło najgorzej? Na zdjęciach widać, że  jednym kolczyku dolne zawijaski są trochę za luźne. Poprawiłam ale nie miałam kiedy zrobić nowych zdjęć. 




środa, 26 listopada 2014

Diana

Artémis
José-Maria de Heredia

L'âcre senteur des bois montant de toutes parts,
Chasseresse, a gonflé ta narine élargie,
Et, dans ta virginale et virile énergie,
Rejetant tes cheveux en arrière, tu pars !

Et du rugissement des rauques léopards
Jusqu'à la nuit tu fais retentir Ortygie,
Et bondis à travers la haletante orgie
Des grands chiens éventrés sur l'herbe rouge épars.

Et, bien plus, il te plaît, Déesse, que la ronce
Te morde et que la dent ou la griffe s'enfonce
Dans tes bras glorieux que le fer a vengés ;

Car ton coeur veut goûter cette douceur cruelle
De mêler, en tes jeux, une pourpre immortelle
Au sang horrible et noir des monstres égorgés.





Duży wisior sutasz turkusem rekonstruowanym. Imię otrzymał od rzymskiej odpowiedniczki Artemidy - bogini lasów i łowów, wielkiej łowczyni, opiekunki odpływów i przypływów morza oraz rybaków występującej zwykle w towarzystwie łani lub jelenia. 

niedziela, 23 listopada 2014

Zadumanie (nie koniecznie błękitne)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer


Wolno i sennie chodzą
po jasnym tle błękitu
srebrzystobiałe chmurki
z połyskiem aksamitu.

Niekiedy się zasrebrzy
pod słońca blask z ukosa
jaskółka śmigła, czarna,
sunąca przez niebiosa.

Po łące cichej, jasnej,
w srebrne objętej ramy
przez opalowy strumień
złote się kładą plamy.

Szmaragdem słońce błyska
na ciemnej drzew zieleni,
lub przez konary rzuca
ognistych pęk promieni.

Po niebie i po lesie,
po łąk zielonych łanie,
przejrzyste, zwiewne idzie
błękitne zadumanie.








czwartek, 20 listopada 2014

Z tęsknoty do lata

Adam Mickiewicz 
...Tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną
Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,
Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;
Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;
Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,
A wszystko przepasane jakby wstęgą, miedzą
Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą....

 Za oknem szaro, buro i ponuro. Wychodzę do pracy - ciemno, wracam do domu - ciemno. Moja dusza już tęskni do letnich barw. I wcale nie musi być to Niemen, moja Bystrzyca jest równie ładna. 
Z tęsknoty do lata powstał ten kolorowy naszyjnik w ciepłych barwach. 








niedziela, 16 listopada 2014

Złoto

Teofil Lenartowicz
W szczerym polu na ustroni
Złote jabłka na jabłoni,
Złote liście pod jabłkami,
Złota kora pod liściami.
Aniołowie przylecieli
W porankową cichą porę:
Złote jabłka otrząsnęli,
Złote liście, złotą korę.

Nikt nie wiedział w całym świecie,
Ludzkie oczy nie widziały,
Tylko jedno małe dziecię,
Małe dziecię z chatki małej.
Pan Bóg łaskaw na sierotę,
Przyleciała znad strumyka,
Pozbierała jabłka złote,
Zawołała na złotnika:
- Złotniczeńku, zrób mi kubek,
Tylko, proszę, zrób mi ładnie.
Zamiast uszka ptasi dzióbek,
Moją matkę zrób mi na dnie,
A po brzegach naokoło
Liść przeróżny niech się świeci,
A po bokach małe sioło,
A na spodku małe dzieci...

Na ten miesiąc Danutka takie właśnie zadanie postawiła przed nami. Praca ma być złota. Cała złota, złoto-biała, złoto-czarna lub złoto-fioletowa. Jako, ze za złotem nie przepadam (w całym swoim życiu dorobiłam się dwóch złotych przedmiotów: ślubnej obrączki i cieniutkiego łańcuszka z delfinkiem), w swoich pracach używam złota tylko jako dodatku: czasem złotej nitki czy sznurka, złotego wykończenia czy złotych elementów gdy mi pasują do całości. Zrobiłam raz nawet coś co by pasowało to tej zabawy o!, fioletowo-złoty komplet szydełkowo-koralikowy. Nie będę przecież robić takiego samego ponownie. Miałam sobie odpuścić ten miesiąc gdy natknęłam się na zrobiony kiedyś tam złoto-biały sznur herringbone leżącą w pudełku "prace zaczęte, może kiedyś je skończę" (chyba każda z nas ma coś takiego). Popatrzył na mnie i poprosił "Użyj mnie" Żal mi się go zrobiło więc dorobiłam mu wisiorek i teraz wygląda tak:






Mam nadzieję, że spełnia kryteria zabawy. W centrum biały howlit, wokół koraliki w różnych odcieniach złota (od prawie białego po niemal pomarańczowe) oraz toho w kolorze białej perły. 



czwartek, 13 listopada 2014

Corpse Bride

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

A kiedy będziesz moją żoną,
niechaj ci oczy jasno płoną
i patrzą w pustkę, tam, daleko,
gdzie się czcze dymy z ziemi rodzą
i jak upiory gdzieś się wleką
i jak umarli w nią odchodzą.

A kiedy będziesz moją żoną,
słuchaj, jak pustka w ciszy dzwoni,
jak echa pogrobowych dzwonów
w bezdeni nieba kędyś toną,
i jak sekundę każdą goni
szmer łez żałoby i szmer skonów.

I niechaj ci w rozwarte oczy
żar, jako piorun, ogniem strzeli,
i olśnij się w błyskawic bieli,
jak duch, co nad mogiły skoczy
i z nieba na skroń ściąga gromy,
aby w nich stanąć niewidomy.

Bowiem zaiste dziś ci mówię,
żeś w ogniu winna stanąć cała,
jako bóg grecki skamieniała
i osłonięta przez gwiazd mrowie,
niedotykalna, niewidzialna,
ogniem zakryta i zapalna.

Na listopad Kreatywny Kufer proponuje wyzwanie filmowe Gnijąca Panna Młoda. Nie znałam tego filmu ale zadanie domowe odrobiłam, film obejrzałam i taki oto naszyjnik dla tytułowej Panny Młodej zrobiłam:






Dlaczego akurat taki? Kolor niebieski wiadomo, ci co oglądali pamiętają, że taki niebieski kolor ma owa panienka (może w trochę innym odcieniu, ale to szczegół). A róż jej usteczek mnie po prostu urzekł. 


I jeszcze banerek wyzwaniowy. Panienka na banerku ma nawet odcień zbliżony do naszyjnika. 





wtorek, 11 listopada 2014

Kolorowo po raz kolejny

Dorota Chróścielewska

Otwieram oczy: różowo
Zamykam oczy: czerń
Otwieram oczy: niebiesko
Zamykam oczy: czerń
Otwieram oczy: zielono
Zamykam oczy: czerń
Niebo z tasiemki niebieskiej
Zamknij oczy Znów będziesz dzieckiem
Spytasz pod niebem wysokim
jak wam na imię obłoki
Pójdziesz spienioną łąką
jak ci na imię biedronko
Wejdziesz w pogodę niebieską
jak ci na imię dziecko
Powąchasz wilgotny tatarak
będziesz szczęśliwa zaraz
Pod niebem z tasiemki niebieskiej
zamknij oczy a będziesz dzieckiem
Zamykasz oczy: czerń


Korzystając z wolnego dnia machnęłam sobie kolorowy komplecik. Czerwony howlit i różna drobnica. 








sobota, 8 listopada 2014

...W ostatniej woni lata ...

Jan Lechoń
Cóż ja jestem? Liść tylko, liść, co z drzewa leci.
Com czynił - wszystko było pisane na wodzie.
Liść jestem, co spadł z drzewa w dalekim ogrodzie,
Wiatr niesie go aleją, w której księżyc świeci.

Jednego pragnę dzisiaj: was, zimne powiewy!
Wiec nieś mnie, wietrze chłodny, nie pytając po co,
Pomiędzy stare ścieżki, zapomniane krzewy,
Które wszystkie rozpoznam i odnajdę nocą.

W ostatniej woni lata, w powiewie jesieni
Niech padnę pod strzaskany ganek kolumnowy,
By ujrzeć te, com widział, podniesione głowy
Wśród teraz pochylonych, zamyślonych cieni.

Uciszaj, srebrna nocy, całą ziemię śpiewną!
A ja padnę na trawę wilgotną od rosy,
Lub będę muskał cicho niegdyś złote włosy,

Których dziś już koloru nie poznałbym pewno.

Strasznie nie lubię pierwszych tygodni po zmianie czasu na zimowy. Jestem zwyczajnie okradzione z jednej godziny. Popołudnie i wieczór jakieś takie krótsze. Przed pracą ciemno, po pracy ciemno. Dopada mnie zespół SKS-u!?
Kolorowy naszyjnik w celu poprawienia nastroju.