Goście

niedziela, 16 listopada 2014

Złoto

Teofil Lenartowicz
W szczerym polu na ustroni
Złote jabłka na jabłoni,
Złote liście pod jabłkami,
Złota kora pod liściami.
Aniołowie przylecieli
W porankową cichą porę:
Złote jabłka otrząsnęli,
Złote liście, złotą korę.

Nikt nie wiedział w całym świecie,
Ludzkie oczy nie widziały,
Tylko jedno małe dziecię,
Małe dziecię z chatki małej.
Pan Bóg łaskaw na sierotę,
Przyleciała znad strumyka,
Pozbierała jabłka złote,
Zawołała na złotnika:
- Złotniczeńku, zrób mi kubek,
Tylko, proszę, zrób mi ładnie.
Zamiast uszka ptasi dzióbek,
Moją matkę zrób mi na dnie,
A po brzegach naokoło
Liść przeróżny niech się świeci,
A po bokach małe sioło,
A na spodku małe dzieci...

Na ten miesiąc Danutka takie właśnie zadanie postawiła przed nami. Praca ma być złota. Cała złota, złoto-biała, złoto-czarna lub złoto-fioletowa. Jako, ze za złotem nie przepadam (w całym swoim życiu dorobiłam się dwóch złotych przedmiotów: ślubnej obrączki i cieniutkiego łańcuszka z delfinkiem), w swoich pracach używam złota tylko jako dodatku: czasem złotej nitki czy sznurka, złotego wykończenia czy złotych elementów gdy mi pasują do całości. Zrobiłam raz nawet coś co by pasowało to tej zabawy o!, fioletowo-złoty komplet szydełkowo-koralikowy. Nie będę przecież robić takiego samego ponownie. Miałam sobie odpuścić ten miesiąc gdy natknęłam się na zrobiony kiedyś tam złoto-biały sznur herringbone leżącą w pudełku "prace zaczęte, może kiedyś je skończę" (chyba każda z nas ma coś takiego). Popatrzył na mnie i poprosił "Użyj mnie" Żal mi się go zrobiło więc dorobiłam mu wisiorek i teraz wygląda tak:






Mam nadzieję, że spełnia kryteria zabawy. W centrum biały howlit, wokół koraliki w różnych odcieniach złota (od prawie białego po niemal pomarańczowe) oraz toho w kolorze białej perły.