Goście

sobota, 26 lipca 2014

Drugie życie czyli do trzech razy sztuka.

Parę miesięcy temu zrobiłam naszyjnik sunrise. Niedawno zostałam poproszona o jego ponowne wykonanie (a dokładnie  - o wykonanie naszyjnika podobnego). Niby nic prostszego - wykonać kopię. Ale nie w moim przypadku. Moje wyroby żyją własnym życiem i kiedy zaczynam pracę nigdy nie wiem czym to się skończy. Z tego powodu mam tak mało kolczyków, dwie jednakowe sztuki, brr... w przypadku sunrise tak własnie było.
Podejście pierwsze:
 Mniej więcej w połowie centralnego motywu wiadomo było, że będzie całkiem inny, przestałam walczyć z przeznaczeniem.
Podejście drugie:
Zostało mi jeszcze trochę sznurka, a takie zestawienie kolorystyczne mi osobiście się bardzo podoba to do trzech razy sztuka. Za trzecim razem jednak w połowie pracy doszłam do wniosku, ze w tym stanie naszyjnik odpowiada mi  najbardziej i skończyło się na tym:
Kiedy piszę w galerii, że każdy przedmiot został wykonany w jednym egzemplarzu to dokładnie to mam na myśli.