Goście

piątek, 25 kwietnia 2014

Spadające z nieba

Wisława Szymborska
Przemija magia, chociaż wielkie moce
jak były, są. W sierpniowe noce
nie wiesz, czy gwiazda spada, czy rzecz inna.
I nie wiesz, czy to właśnie rzecz, co spaść powinna.
I nie wiesz, czy przestoi bawić się w życzenia.
Wróżyć? z gwiezdnego nieporozumienia?
Tak jakby wciąż stulecie było niedwudzieste?
Który błysk ci przysięgnie: iskra, iskra jestem,
iskra naprawdę z ogona komety,
nic tylko iskra, co łagodnie znika -
to nie ja spadam w jutrzejsze gazety,

to ta druga, obok, ma defekt silnika.

Zachwyciły mnie kolczyki Silver Aguti, znalazłam wskazany przez nią tutorial i go przestudiowałam. A zwracam uwagę, że całe moje doświadczenie koralikowe to te kilka węży i bransoletek. W efekcie studiów owych (try razy zaczynałam  wypróbowując kolejne  zestawy koralików) powstały takie oto kolczyki dla córeczki mojej bratanicy, która właśnie idzie do I Komunii. Taki mały dodatek do prezentu. 

Ale to nie zaspokoiło mojego apetytu na koralikowe cudo, chwyciłam byka za rogi i stworzyłam tę oto gwiazdę.   



Jako, że zostanie spruta (jak widać nie ma zawieszki ani innych takich...) i zrobiona na nowo, być może w innych kolorach uwieczniłam swe dzieło ku pamięci. 
I jeszcze porównanie wielkości obu rozet: